Wszyscy wiemy, jak bardzo szalone potrafi być życie gwiazd rocka. imprezy, burdy w hotelach, demolki sprzętów i niecenzuralne słownictwo. Niektórzy przekraczali jednak granice, przynosząc nam wiele radości i wprawiając społeczeństwo w stan świętego oburzenia. Oto 5 sław, które zakwalifikowały się do pierwszego odcinka “Ekscesów i Szaleństw Gwiazd”!
Ekscesy i szaleństwa gwiazd. Odc. 1
Niepoprawność polityczna De Pressu?
W ostatnich dniach udało mi się uczestniczyć w koncercie zespołu De Press. Większość programu wypełniły utwory z wydanej w ubiegłym roku płyty “Myśmy rebelianci – piosenki Żołnierzy Wyklętych”. Po ich wysłuchaniu na żywo postanowiłem zachęcić wszystkich do zapoznania się z tym krążkiem.
Panteon zwyrodnialców i alkoholików: Varg Vikernes
Kolejną figurką w “Panteonie muzycznych zwyrodnialców i alkoholików” jest człowiek nieco inny niż GG Allin. Niemal niegroźny ćpun, który żył jak chciał. Słusznie można podejrzewać mnie o sympatię dla GG, czego wyrazem może być wpis o nim, jednak w przypadku Varga Vikernesa będzie zgoła odmiennie.
Innobrzmieniowo nad Bystrzycą
Już po raz trzeci z rzędu w lipcowe dni Lublinem zawładnęły inne brzmienia. A dokładniej rzecz ujmując “Inne Brzmienia Art’n'music Festival”. I choć nie udało mi się uczestniczyć we wszystkich koncertach, to i tak to co usłyszałem oraz zobaczyłem, bardzo przypadło mi do gustu.
Festiwalowe lato .pl
Wakacje z roku na rok kuszą coraz większą liczbą festiwali. Nie można narzekać na brak gwiazd tego lata w kraju, gdzie jeszcze do niedawna do wyboru był tylko Sopot, Opole i Festiwal Pieśni Radzieckiej – od kilku lat można zobaczyć u nas bardzo ciekawe koncerty, niektóre wręcz za darmochę. Może komuś się przyda takie uporządkowanie letniego rozkładu jazdy…
Dlaczego nie warto jechać na Open’era?
Tytuł tego artykułu miał być pierwotnie zupełnie inny. Miał lekko stymulować myślenie i pobudzać inteligencję ludzką do rozwiązania jakiegoś rebusu z poziomu semi-pro. Przecież jednak kto jeszcze nie zdaje sobie sprawy z faktu, że na festiwale pokroju Open’era nie warto jeździć – niekoniecznie może wytrzymać taką intelektualną łamigłówkę.
Devil Driver, czyli jak pojechał kierowca diabła
Pewnego pięknego czerwcowego popołudnia postanowiłem razem z kumplami wybrać się do Stodoły na koncert Devil Driver. A że pogoda była naprawdę ładna, to nie spieszyliśmy się z wejściem do klubu. I tak oto dwa supporty (Malefice i 3 Inches of Blood) zleciały nam pod znakiem przedkoncertowej sielanki w jednym z pobliskich parków. Z dobrze poinformowanych źródeł dowiedziałem się, że wiele nie straciliśmy gdyż obie kapele grały przed ledwie garstką fanów.
Bez Janka nie ma granka
Ostatnio, w niezbyt długim odstępie czasu, byłem świadkiem dwóch plenerowych koncertów zespołu Lady Pank. Ale tylko za tym drugim razem nazwa zespołu i muzyka płynąca ze sceny była w pełni adekwatna, bo na scenie występował lider tej kapeli Jan Borysewicz.

Metallica w całej swojej karierze wzbudziła chyba więcej kontrowersji niż jakikolwiek inny zespół. Poniżej prezentujemy kwestie, o których fani grupy najchętniej woleliby nie pamiętać.
Sonisphere Festival to ponad sześć godzin muzyki i jak by nie patrzeć, pozostawiających niezatarte wrażenie. Jednak po kilku dniach gdy opadły emocje, można pokusić się o bardziej trzeźwą ocenę sytuacji. Kto i co grał każdy może przeczytać z wielu relacji, lub jeśli był, to sobie przypomnieć. Zaskakujące są pozamuzyczne aspekty wydarzenia.


