Od wieków wiadomo, że poniedziałek do najprzyjemniejszych dni nie należy. Tym bardziej więc wybrałem się na koncert Crippled Black Phoenix do warszawskiego klubu Progresja, by pozbyć się syndromu początku tygodnia.
Muzyka
Crippled Black Phoenix w Warszawie
Jak zrobić coś z niczego
Ostatni album Acid Drinkers, czyli druga część Fishdicka, pomimo wielu prób nie zachwycił. Chłopaki prężyli się jak mogli – był Czesław, była Ania Brachaczek, ale powiem szczerze płytka dupy nie urywa. Kwasożłopy próbowały w nieco ironiczny sposób zinterpretować klasyki muzyki rozrywkowej, a Fishdick miał być swego rodzaju rockandrollowym kabaretem. Co tu dożo gadać, słuchając krążka, banana na swojej twarzy nie uświadczyłem, zupełnie jak podczas oglądania kiepskiego skeczu, który wcale nie śmieszy.
Piractwo z Karaibów
Ostatnio w “Teraz Rock” przeczytałem wywiad z Nergalem, z którym teraz chyba pierwszy raz się zgodzę. Adaś zapytany o liczbę sprzedanych kopii albumu “Evangelion” z dumą wymienił około 75 tys. cedeków na całym świecie. Szybko jednak zszedł na ziemię, mówiąc, że koszty nagrania płyty + promocja i odsyp dla wydawcy to największe części płytowego tortu, a zespół jest ostatni na liście płac.
Panteon zwyrodnialców i alkoholików: Varg Vikernes
Kolejną figurką w “Panteonie muzycznych zwyrodnialców i alkoholików” jest człowiek nieco inny niż GG Allin. Niemal niegroźny ćpun, który żył jak chciał. Słusznie można podejrzewać mnie o sympatię dla GG, czego wyrazem może być wpis o nim, jednak w przypadku Varga Vikernesa będzie zgoła odmiennie.
Festiwalowe lato .pl
Wakacje z roku na rok kuszą coraz większą liczbą festiwali. Nie można narzekać na brak gwiazd tego lata w kraju, gdzie jeszcze do niedawna do wyboru był tylko Sopot, Opole i Festiwal Pieśni Radzieckiej – od kilku lat można zobaczyć u nas bardzo ciekawe koncerty, niektóre wręcz za darmochę. Może komuś się przyda takie uporządkowanie letniego rozkładu jazdy…
Devil Driver, czyli jak pojechał kierowca diabła
Pewnego pięknego czerwcowego popołudnia postanowiłem razem z kumplami wybrać się do Stodoły na koncert Devil Driver. A że pogoda była naprawdę ładna, to nie spieszyliśmy się z wejściem do klubu. I tak oto dwa supporty (Malefice i 3 Inches of Blood) zleciały nam pod znakiem przedkoncertowej sielanki w jednym z pobliskich parków. Z dobrze poinformowanych źródeł dowiedziałem się, że wiele nie straciliśmy gdyż obie kapele grały przed ledwie garstką fanów.
GG Allin, czyli król muzycznych zwyrodnialców
Ostatnio ktoś zapoczątkował cykl “Elementarz Muzykocholika”. W dobie kontrkultury przydałoby się stworzyć coś zupełnie odwrotnego. Więc odpalam “Panteon zwyrodnialców i alkoholików”, oczywiście tych muzycznych. Jak ktoś słusznie zauważył “liczy się pierwsze pierdolnięcie”. Od kogo mógłbym zacząć, jak nie od największego zwyrodnialca, jakiego wydała na świat Ziemia. Nie jest nim ani Sid Vicious z Sex Pistols, ani Marylin Manson który, szczerze mówiąc, obok bohatera mojego wpisu wygląda jak ministrant, którego jedynym grzechem jest podpijanie kościelnego winka.
Dwie twarze polskiej sceny
Wczoraj, w ramach juwenaliów, miałem okazję wybrać się na koncert Mariki. Trochę daleko, bo aż na Rembridż, ale warto było. Po genialnym występie “Marioli” jeszcze całkiem przyjemny Blenders no i ochlej party, które spod sklepu przeniosło się do kumpla (pozdro Karol;) , jednak nie o tym chciałem mówić. Takie zjawiska na polskiej scenie jak SOFA czy właśnie Marika skłoniły mnie do napisania tego …czegoś.
Peja vs. reszta świata
W krajowym hip hopie wrze. Ledwo ucichł (a może i nie) beef Tedego z Peją zapoczątkowany wypowiedzią TDF-a na temat “incydentu z Zielonej Góry”, a już na dobre rozkręcił się słowny pojedynek między Peją a Pariasem (Włodi, Pele, Eldo). Wydaje się, że Rychu nie znosi krytyki, co źle o nim świadczy, ale zacznijmy od początku.

Sonisphere Festival to ponad sześć godzin muzyki i jak by nie patrzeć, pozostawiających niezatarte wrażenie. Jednak po kilku dniach gdy opadły emocje, można pokusić się o bardziej trzeźwą ocenę sytuacji. Kto i co grał każdy może przeczytać z wielu relacji, lub jeśli był, to sobie przypomnieć. Zaskakujące są pozamuzyczne aspekty wydarzenia.




6 455 komentarzy »