„Maria Awaria” w sklepach zagościła dawno temu i być może będę nie na czasie ze swoim wywodem, jednak myśli spać mi nie dają. Po pierwszym przesłuchaniu tej płyty, niedługo po jej premierze, pomyślałam: banał, łatwizna niczym kiepska erotyka w reklamie serka Danio (tej nieocenzurowanej) i tandeta. Teraz wiem, że się myliłam.
Muzyka
Maria Awaria – lubię Twoje to
12.10.2010
Kobiety Live!
13.05.2010
Nie będzie ani Nergala, ani żadnych innych spodni. Dziś o kobietach, głównie tych, które ostatnimi czasy zwróciły moją uwagę w sposób szczególny. Głośno o nich, to prawda, zatem oryginalna nie będę, ale swoje trzy grosze dołożyć zawsze można.






1 105 komentarzy »